Listopad. Dzieci śpią. Kasia siedzi po drugiej stronie stołu i patrzy w kubek. Marcin ma 28 lat i 12 000 zł netto w korporacji. Sześć lat małżeństwa, dwoje dzieci: 4 i 2 lata. Rok temu kupili mieszkanie. Kredyt 480 000 zł, rata 3 200 zł.
Pierwszy odruch: odpowiedzieć. Wytłumaczyć, obronić się, wyliczyć, ile razy to on wracał z pracy po dziewiątej. Marcin milczy. Mówi tylko: „Dobrze. Daj mi kilka dni.”
Co robisz?
Obie drogi są policzone w rozdziale 2: czas, koszty i ryzyko alimentów na żonę przy winie wyłącznej.
Chcę przeczytać do końca


